Błąd
  • XML Parsing Error at 1:119. Error 9: Invalid character

Libijskie lekcje z Iraku i Afganistanu

Tagi:

Kiedy 19 marca w szybko skonstruowanej akcji francuskie samoloty leciay zrzuci pierwsze bomby nad Libi coraz bardziej widoczne stawao si, e niczego nie nauczylimy si, jako Zachd, po interwencjach w Iraku i Afganistanie. Moe nie przypadkiem atak na siy Kaddafiego rozpocz si w przeddzie smej rocznicy rozpoczcia nalotw na siy Saddama Husejna. Istotnie obie interwencje wykazuj wiele podobiestw. adna nie bya oparta na rzetelnej wiedzy i dokadnym rozpoznaniu sytuacji wewntrznej w kraju interwencji; obie motywowane byy bardziej ideologi i emocjami ni racjonaln analiz uwarunkowa, celw i moliwych konsekwencji operacji; w obu przypadkach dziaania wojenne prowadzia ?koalicja chtnych?, ktra wiedziaa jedynie jak mona wygra wojn, ale nie jak wygra pokj. Brak odpowiedniego rozpoznania wrd rebeliantw z Bengazi i planw na ?now Libi? stwarza zagroenie, e ostatecznie skutki tej interwencji mog by podobnie negatywne jak dwch poprzednich kampanii w krajach islamskich.

b_105Oczywicie s te fundamentalne rnice. Podstawow lekcj wycignit z casusu irackiego jest zadbanie o midzynarodow legitymizacj dziaa w Libii. Susznym byo take uzyskanie poparcia Ligii Pastw Arabskich dla akcji midzynarodowej i zapewnienie udziau si z kraju arabskiego w nalotach. Rozpoczcie akcji zbrojnej w zgodzie z prawem midzynarodowym i bezprecedensowe uchwalenie rezolucji nr 1973 przez Rad Bezpieczestwa, zoon aktualnie z niemal wszystkich gwnych i wschodzcych mocarstw, dawao nadziej na narodzenie si nowego skutecznego multilateralizmu. Niestety szansa ta zostaa szybko zaprzepaszczona.


Photo. T. Grzyb

Rozszerzajca, dowolna i unilateralna interpretacja rezolucji 1973 przez kraje zaangaowane w akcj nad Libia, w tym wyznaczanie dodatkowych celw operacji, jak usunicie MuammaraKadafiego, o ktrych sama rezolucja nie wspominaa, spowodowao, e z trudem wypracowany kompromis i wzajemne zaufanie zostay roztrwonione. Trudno oczekiwa obecnie aby kraje takie jak Rosja, Chiny czy Indie godziy si aby to prezydent Francji decydowa, ktry przywdca utraci legitymacj i zaufanie swojego narodu, a ktry nie. Oznacza to, e Rada Bezpieczestwa nie przyjmie ju tak atwo nowych restrykcyjnych rezolucji w duchu koncepcji ?responsibility to protect?. ONZ zamiast potwierdzi swoj rol, dziki obecnej interwencji, podstawowej organizacji zbiorowego bezpieczestwa moe ponownie pogry si w paraliujcych sporach. Szansa zostaa zmarnowana; zgoda zrujnowana.

Drug rnic jest postawa USA. Ponisszy ogromne straty ludzkie, finansowe i wizerunkowe podczas interwencji w Iraku i Afganistanie tym razem Amerykanie dugo prezentowali daleko idca wstrzemiliwo wobec wydarze w Afryce Pnocnej. Barak Obama ?promotor dyplomacji, dialogu, multilateralizmu i laureat pokojowej nagrody Nobla ? rozsdnie pozostawi innym przewodzenie w reagowaniu na kryzys w Libii. Rol t chtnie wypenili przywdcy Wielkiej Brytanii i Francji ? krajw, ktre nie poniosy tak znaczcych kosztw wczeniejszych kampanii ?wojny z terroryzmem?. Ciekawe, e to prezydent Francji, ktrego poprzednik w 2003 r. poucza inne kraje aby ?siedzie cicho? obecnie najgoniej nawoywa do interwencji. Dowid tym samym, e sam nie potrafi uczy si na bdach innych. Fakt, ze to wanie Francja zainicjowaa zdecydowan reakcj wobec Libii mgby wskazywa na powane zmiany w stosunkach midzynarodowych ? e to ten kraj gotowy jest przej od mocno osabionego USA rol wiatowego policjanta. Jak si jednak ujawnio w praktyce, ogromny rozdwik miedzy rozbujanymi ambicjami prezydenta Sarkozego a realnymi moliwociami militarnymi jego armii wskazuj, ze taki scenariusz jest daleko nieprawdopodobny.

Trzeci rnic wart podkrelenia z naszej perspektywy jest postawa polskich wadz wobec kryzysu w Libii. Inaczej ni w 2003 r., kiedy rzd Leszka Millera, na lepo i wbrew wielu europejskim partnerom, zaangaowa si w nielegaln i kontrowersyjn interwencj w Iraku, tym razem rzd w umiejtny sposb utrzyma Polsk z dala od libijskiej ekspedycji. Wbrew naturalnym skonnociom polskiego spoeczestwa sprzyjajcego wszelkich ruchom wolnociowym, naciskom czci mediw i presji sojusznikw z NATO premier Donald Tusk podj suszn decyzj o poparciu wycznie politycznym dla przemian w Libii. Nie zasania si przy tym praktycznymi przyczynami odmowy wysania polskich wojsk (brak odpowiedniego uzbrojenia, trudnoci finansowe, zbliajce si wybory), ale odwanie zwrci uwag na wtpliwoci moralne i polityczne zwizane z akcj zbrojn w Libii. Wydaje si, e to zatem Polska najlepiej odrobia lekcje z interwencji w Iraku i Afganistanie i nauczya si dostrzega, e wiat nie jest czarno-biay, a waciwa reakcja wymaga jednak przede wszystkim odpowiedniej wiedzy i przygotowania. Warto zastanowi si czym jest wojna w Libii i jaka powinna by reakcja wiata na te wydarzenia?

Pomocne w rozstrzygniciu tej kwestii bdzie odpowied na pytanie, jaka jest rnica miedzy przypadkami, w ktrych uday si ostatnie rewolucje, jak Tunezja i Egipt, a tymi, gdzie sytuacja cigle daleka jest od rozstrzygnicia, jak Jemen, Syria czy Bahrajn? Coraz wyraniej wida, e o powodzeniu przemian decydowaa postawa armii ? tam gdzie ostatecznie wojsko odwracaa si przeciwko dyktatorowi dochodzio do zmiany, natomiast tam gdzie siy bezpieczestwa pozostaway wierne staremu porzdkowi powicenie ludnoci szo na marne. Pokazuje to, e niezbdnym warunkiem sukcesu, obok masowych ruchw spoecznych, byo ostatecznie powodzenie przewrotu wojskowego. Przykad Egiptu, gdzie armia otwarcie przeja wadz po Mubaraku, jest tego najlepsz ilustracj.

Problem Libii polega wanie na tym, e w tym przypadku przewrt wojskowy uda si tylko poowicznie. Wczajc si w fal rewolucji w regionie i wyczuwajc rozczarowanie wielu Libijczykw cz dowdcw w garnizonach w Cyrenajce i rodkowej Libii zwrcia si przeciwko Kadafiemu liczc na to, ze wkrtce doczy do nich wikszo armii. Powstrzymanie fali dezercji przez stron rzdow i zwrcenie si przeciwko zbuntowanym prowincjom dao jednak pocztek wewntrznemu konfliktowi zbrojnemu, do ktrego masowo wcignito ludno cywiln, tworzc oddziay pospolitego ruszenia.

Wydaje si wic, e w Libii mamy do czynienia ostatecznie z wojn domow, ktra wybucha w nastpstwie nieudanego zamachu stanu i przejcia czci wojskowych na stron opozycji. Uzbrojeni rebelianci to nie ten sam pokojowy tum z placu Tahrir. To cz libijskiego spoeczestwa podzielonego wzdu linii etnicznych, plemiennych i personalnych, ktra uwierzya w moliwo usunicia Kadafiego i budowy nowej Libii. Jak liczna jest to grupa nie wiemy, gdy nikt nie posiada wiarygodnych bada opinii publicznej, ktre wskazywayby jakim poparciem cieszy si cigle urzdujcy przywdca. Fakt, e Libia naleaa do najlepiej rozwinitych i najbogatszych krajw Afryki mg dostarcza Kadafiemu realnego poparcia tej czci ludnoci, ktra korzystaa z rozwoju kraju. Rwnie znaczca rola Libii w Afryce, a szczeglnie przywdztwo w Unii Afrykaskiej przynosi te Libijczykom poczucie dumy narodowej, ktre czasem mogo rekompensowa brak wolnoci w sferze politycznej.

Niezalenie od obrazw, ktre trafiaj do opinii publicznej za porednictwem wiatowych mediw, nie jest z pewnoci tak, e wrd rebeliantw znaleli si sami szlachetni i miujcy demokracj, podczas gdy po stronie Kadafiego wycznie despoci i zbrodniarze. Warto te pamita, na co zwraca uwag badajcy wojny domowe w krajach rozwijajcych si Paul Collier, e ?nie mona zwyczajnie ufa dyskursowi rebeliantw zatroskanych o kwestie sprawiedliwoci spoecznej: c innego moesz spodziewa si od nich usysze??. Nie oznacza to bynajmniej, e to o czym publicznie mwi jest nieprawd, ale raczej e trzeba mie wiadomo, e take oni mog manipulowa midzynarodow opini publiczn i sojusznikami, podobnie jak czyni to Kadafi.

Jeeli zatem w Libii istotnie mamy do czynienia z wojn domow, to zaangaowanie w tym konflikcie przez strony trzecie wymaga duej ostronoci, eby dobre chci nie przyniosy ostatecznie zych konsekwencji. Realizacja Rezolucji 1973 w taki sposb aby wzmocni rebeliantw to w istocie zaangaowanie krajw koalicji po jednej ze stron wojny domowej i naruszanie suwerennoci Libii. Podobne sytuacje byy ju wielokrotnie przewiczone w czasach zimnej wojny rzadko przynoszc dobre skutki. Najczciej zewntrzna interwencja doprowadza do przeduenia trwajcego konfliktu i zwielokrotnienia ponoszonych strat. Ewentualne dozbrajanie rebeliantw moe zatem wzmocni trwajcy impas i wynika z bdnego zaoenia o moliwoci militarnego zakoczenia kryzysu. Przypadek Libii rodzi te uzasadnione pytania czy midzynarodowa koalicja bdzie rwnie zdecydowana w swych reakcjach w przypadkach innych krajw jak Sudan, Somalia czy Syria? Jako, e wiele odpowiedzi ju znamy, nieuchronne staj si oskarenia o hipokryzj i stosowanie podwjnych standardw przez kraje Zachodu, co wcale nie wzmacnia ich pozycji midzynarodowej ani stabilnoci porzdku globalnego. Obecnie gwnym wyzwaniem staje si w jaki sposb spoeczno midzynarodowa moe zapobiec moliwoci powtrzenia w Libii scenariusza irackiego bd afgaskiego?

Przykad Iraku po interwencji z 1991 r., czy te losy Afganistanu pod rzdami talibw pokazuj, e same sankcje i strefy zakazu lotw nie s wystarczajce do przeprowadzenia oczekiwanej zmiany. Rwnie nierealne jest liczenie na to, e Muammar Kadafi ustpi dobrowolnie w odpowiedzi na apele prasowe wiatowych przywdcw. Rozwizanie obecnej sytuacji moe przyj za to dwoma gwnymi drogami ? zdecydowanej kampanii ldowej koalicji midzynarodowej przeciwko siom Kadafiego lub wypracowaniu porozumienia politycznego miedzy stron rzdow a rebeliantami. W pierwszym przypadku wtpliwe wydaje si usankcjonowanie takiej ofensywy przez RB ONZ, a zatem ewentualne dziaania musiayby odby si wbrew prawu midzynarodowemu coraz bardziej zbliajc nas do powtrki scenariusza irackiego. Grozioby to take koniecznoci dugiego pobytu wojsk midzynarodowych po obaleniu dyktatora i moliwoci wybuchu przecigajcego si powstania si wiernych Kadafiemu. Jeeli jednak wszelkie inne pomysy rozstrzygnicia kryzysu zawiod moe okaza si to jednak jedyn, aczkolwiek kosztown konsekwencj pierwszej decyzji o rozpoczciu nalotw z 19 marca. Pozostaje mie nadziej, e w tym wypadku nauk z Iraku i Afganistanu bdziemy potrafili wykorzysta w sprawniejszym przeprowadzeniu operacji stabilizacji i odbudowy Libii.

Drugi, znacznie korzystniejszy i cigle moliwy do realizacji scenariusz zakada moliwo znalezienia politycznego kompromisu miedzy walczcymi stronami. Wydaje si jednak, e takie porozumienie byoby moliwe tylko w wypadku rezygnacji z podstawowego celu rebeliantw i pastw Zachodu tj. ustpienia Muammara Kadafiego. Przykad Afganistanu, w ktrym pierwotne wykluczenie talibw z rozmw w Bonn na temat nowego rzdu okazuje si po 10 latach interwencji coraz bardziej bdne i prowadzi do powrotu do tajnych negocjacji powinno suy w tym wypadku jako przestroga. Odrzucenie przez rebeliantw planu pokojowego przedstawionego przez misj Unii Afrykaskiej, z uwagi na maksymalistyczne warunki wstpne (ustpienie Kadafiego) mona oceni w tym kontekcie jako bdne. Pokj w Libii moliwy bdzie tylko na drodze dialogu midzy wszystkimi zaangaowanymi w konflikt stronami. Ustalenie zawieszenia broni, wysanie si rozjemczych ONZ do monitoringu jego przestrzegania i przeprowadzenie powszechnego gosowania pod nadzorem midzynarodowych (najlepiej afrykaskich) obserwatorw, ktre odpowiadaoby na pytanie o faktyczne poparcie Libijczykw dla Kadafiego i preferowane kierunki rozwoju kraju mogyby stanowi optymalne rodki wyjcia z obecnego impasu. W oparciu o te wyniki mona by doprowadzi do libijskiego ?okrgego stou? jako platformy do pokojowego przekazania wadzy i ustalenia kompromisowego rozwizania akceptowalnego dla skonfliktowanych stron.

Jeeli zatem Libia wybraaby ten model transformacji, zamiast modelu egipskiego czy tunezyjskiego, stwarzaoby to moliwo odegrania duej roli dla Polski. Fakt, e Polska nie zaangaowaa si militarnie w Libii moe okaza si wtedy wanie znaczcym atutem. Zachowujc bezstronno i dobre relacje z obiema stronami konfliktu, a przy tym sprawujc wan rol w UE, Polska moe sta si podanym mediatorem w konflikcie libijskim, pomagajc w wypracowaniu politycznego rozwizania obecnego kryzysu. Dowiadczenia polskiego okrgego stou? mog okaza si najbardziej przydatne wanie w Libii. 

TW

Share this post

You are here: Home