Błąd
  • XML Parsing Error at 1:119. Error 9: Invalid character

Tagi:

PeacePigeon

Abbas i Benjamin Netanjahu zdolni są do daleko posuniętego kompromisu, który będzie niezbędny żeby osiągnąć porozumienie w jakiejkolwiek kwestii spornej ? to już sprawa o wiele bardziej problematyczna.

Za Netanjahu jak wiadomo stoi rząd złożony w dużym stopniu z polityków, którzy niechętnie patrzą na jakiekolwiek koncesje na rzecz Palestyńczyków. Przy próbie przeforsowania ustaleń, które będą ich zdaniem zbyt szczodre dla strony palestyńskiej istnieje realna groźba upadku rządu izraelskiego i przerwania negocjacji pokojowych.  To już raz się Netanjahu przytrafiło po podpisaniu memorandum Wye River w 1999. Z pewnością nie będzie chciał powtórzyć tej historii. Negocjacje mogą zresztą upaść nawet jeszcze przed ewentualnym rozpadem słabej koalicji rządowej, a to za za sprawą nacisków ze strony radykałów by nie przedłużać wstrzymywania rozbudowy osiedli żydowskich na Terenach Okupowanych. Jeśli osiedla żydowskie znów zaczną się rozrastać to nic ani nikt nie utrzyma Palestyńczyków przy stole negocjacyjnym.

Warto przypomnieć również, że Mahmud Abbas przystępuje do negocjacji jako polityk posiadający legitymację wyborczą, która straciła już ważność. Jej posiadacz jednak wciąż się nią legitymuje tłumacząc to niemożnością wyrobienia sobie nowej legitymacji ? czytaj: zorganizowania wyborów na terytorium całej Autonomii Palestyńskiej, czyli na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy. Poparcie społeczne dla jego rządów jest nikłe podobnie jak nikłe są nadzieje na to, że ta nowa runda negocjacji pokojowych skończy się ustanowieniem niepodległego państwa palestyńskiego z Jerozolimą ? Al-Quds jako stolicą. Abbas przystępuje do negocjacji, gdyż nie ma innego wyjścia, a ceną braku porozumienia jest dalsze wzmocnienie się Hamasu.

To właśnie Hamas jest trzecim ważnym rozgrywającym w regionie, którego zabrakło przy stole negocjacyjnym i którego absencja kładzie się największym cieniem na rozpoczynającej się nowej rundzie negocjacji pokojowych.  Już raz postanowiono, że Hamas nie będzie częścią negocjowanego porozumienia  pokojowego i jak wiadomo rezultaty tych negocjacji były mizerne. W wyniku Porozumień z Oslo z 1993 powstała Autonomia Palestyńska, ale jaka to autonomia każdy zobaczy podróżując po Terenach Okupowanych. Miało też powstać niepodległe państwo palestyńskie ale o tym, że miało ono zacząć funkcjonować już od końca lat 90-tych mało kto pamięta.

Nadzieja na pokój istnieje zawsze, ale jest ona dość wątła. Jej ramy wydają się dobrze nakreślać dwa zdania z wczorajszej wypowiedzi Hillary Clinton. Po pierwsze, że pokój ?jest w interesie bezpieczeństwa narodowego USA? oraz, że Stany Zjednoczone ?nie mogą i nie narzucą rozwiązania? obu stronom konfliktu. Pierwsze zdanie pozwala mieć nadzieję na to że jakieś porozumienie  w kluczowych kwestiach spornych (statutu Jerozolimy, prawa do powrotu uchodźców palestyńskich, przebiegu granicy i osadników izraelskich) zostanie wypracowane, a drugie że usłyszymy jeszcze o wielu kolejnych rundach negocjacji pokojowych.

Share this post

You are here: Home