Błąd
  • XML Parsing Error at 1:119. Error 9: Invalid character

Tagi:

Uroczyste zamknięcie polskiej misji pokojowej w Libanie, hamasczasami w środowisku żołnierskim określanej mianem ?Wojskowego Domu Wypoczynkowego Liban? ze względu na ?sprzyjające? warunki służby, zbiegło się z ogłoszeniem przez Hezbollah nowego manifestu programowego. Wielu krajowych dziennikarzy przybyłych na ceremonię pożegnania polskich żołnierzy w bazie w Nakurze pytało dowódców UNIFIL-u o przyszłość Libanu. Ci ostatni nie są jednak właściwymi adresatami tego typu pytań. Przyszłość ta bowiem jedynie w minimalnym zakresie zależy od około 12-tysięcznych sił Oenzetowskich dowodzonych przez generała Claudio Graziano.

Wiedziało o tym dobrze większość Libańczyków, którzy w przededniu przekazania przez Polaków obowiązków mandatowych żołnierzom i żołnierkom z Danii, tłumnie zgromadzili się przed telewizorami i radio-odbiornikami słuchając przemówienia Hassana Nasralli ogłaszającego nowy manifest Hezbollahu. To od przywódcy Hezbollahu i jego strategii będzie w dużym stopniu zależała przyszłość kraju i podzielonego społeczeństwa.

Główni wrogowie

Nowa strategia Hezbollahu nie zaskakuje specjalnie swoją treścią choć nie jest całkowicie wyzbyta nowych idei. Tradycyjnie już sporo miejsca poświęca głównym wrogom Libanu, to znaczy, Izraelowi i USA.  Można w niej przeczytać między innymi, że ?Izrael stanowi stałe niebezpieczeństwo i nieuchronne zagrożenie dla Libanu ? szczególnie z punktu widzenia swych historycznych ambicji względem libańskiej ziemi i wody (?)? oraz, że ?Nieograniczona pomoc amerykańskiej administracji dla Izraela umieszcza USA na pozycji wrogów naszego narodu i naszego ludu.?

Stany Zjednoczone znalazły poczesne miejsce w 32-stronicowym dokumencie nie tylko za wspieranie Izraela, ale również jako ?światowy hegemon?. Już w pierwszym rozdziale zatytułowanym ?Dominacja i hegemonia? możemy przeczytać między innymi, iż ?Terroryzm stał się amerykańskim pretekstem na hegemonię, która nie stroni od pościgu, przetrzymywania bez wyroku, niesprawiedliwych procesów jak te z Guantanamo, a także, bezpośredniego mieszania się w sprawy suwerennych krajów i państw, i nakładania sankcji na całe narody.? Hezbollah postrzega ?terroryzm USA? jako ?źródło całego terroryzmu na świecie?.

Co ciekawe główny trzon krytyki nakierowany jest jednak nie tyle na aktualną, co na byłą administrację amerykańską. ?Administracja Busha zamieniła Stany Zjednoczone w niebezpieczeństwo zagrażające całemu światu? ? czytamy w dokumencie. W ten sposób Hassan Nasrallah wydaje się dawać minimalny kredyt zaufania tegorocznemu laureatowi pokojowej nagrody Nobla.

Kraje równe i równiejsze

Innym elementem nowego manifestu Hezbollahu, który pozostaje bez większych zmian od czasu powstania ugrupowania i wydania pierwszego dokumentu tego typu prawie ćwierć wieku temu, jest uprzywilejowana pozycja Syrii i Iranu w relacjach z innymi krajami. Temu pierwszemu krajowi poświęcone jest sporo miejsca w części rozdziału drugiego dotyczącego relacji Libanu z krajami arabskimi. Czytamy w nim między innymi, że ?? Syria wykazała się wyjątkową postawą (w kwestii oporu przeciwko Izraelowi ? KP), popierając ruchy oporu w regionie, wspierając nas w najtrudniejszych chwilach oraz dążąc do połączenia arabskich wysiłków idących w kierunku zabezpieczenia regionalnych interesów.?

Z powyższego powodu Hezbollah postuluje żeby stosunki libańsko-syryjskie, które po zabójstwie Rafika Haririego uległy zdecydowanemu pogorszeniu, znów powróciły do ?normalności?. Zdaniem ideologów ruchu Syria jest naturalnym partnerem Libanu ze względu na wspólne interesy polityczne, ekonomiczne i względy bezpieczeństwa. ?Wyjątkowy? charakter stosunków międzypaństwowych to jednak scenariusz który Libańczycy przerabiali już w przyszłości i nie palą się do tego żeby znów rzucić się w objęcia Baszara al-Assada.

Uprzywilejowany status Iranu nie dziwi biorąc pod uwagę to skąd Hezbollah czerpie inspiracje i znaczną część środków finansowych. Szacuje się, że od 1982 roku czyli momentu nieformalnego powstania ruchu (formalnie Hezbollah powstaje 16 lutego 1985) do jego kasy napłynęło 20 miliardów dolarów, w tym lwia część z Iranu. W sekcji szóstej rozdziału drugiego nowego manifestu Partii Boga można przeczytać między innymi, iż ?Hezbollah uważa Iran za kluczowe państwo w świecie muzułmańskim, gdyż państwo to nie tylko odrzuciło w wyniku rewolucji reżim Szacha i jego amerykańsko-izraelskie projekty, ale również wydatnie wspierało ruchy oporu w regionie (?)?

Rozbrojenie? Chętnie nie

W nowym dokumencie szkicującym strategię polityczną Hezbollahu na najbliższe lata można również znaleźć jasne stanowisko w sprawie rozbrojenia, które rzekomo miało nastąpić na południu Libanu po wojnie lipcowej 2006 roku. Hassan Nasrallah dał wyraźnie do zrozumienia wszystkim siłom które dążą do rozbrojenia Hezbollahu, że o złożeniu broni nie może być mowy dopóty dopóki istnieje zagrożenie izraelskie.

?Siły oporu są stałą koniecznością narodową i powinny istnieć tak długo jak długo istnieje zagrożenie izraelskie - szczególnie w sytuacji braku silnych i stabilnych struktur państwowych? ? mówił przywódca Hezbollahu. Kluczową kwestią jest to czy Partia Boga chce dążyć do wzmocnienia struktur państwa, czy raczej woli budować swoje własne. Libanizacja dyskursu bowiem nie koniecznie musi oznaczać chęć odstąpienia od dotychczasowej taktyki budowania państwa w państwie.

Siłowe stanowisko Hezbollahu najwyraźniej manifestuje się w podejściu do kwestii palestyńskiej, której poświęcony jest rozdział trzeci manifestu. Czytamy w nim między innymi, iż ?Historia konfliktu arabsko-izraelskiego udowadnia, że walka zbrojna i opór wojskowy są najlepszym sposobem na zakończenie okupacji. (?) Opór zbrojny przyniósł wielkie zwycięstwo nad państwem syjonistycznym, zapewnił ojczyźnie opiekę i odzyskanie jej zagrabionych ziem.?

Islamizacja zdetronizowana

To co nowe w ostatnim manifeście Hezbollahu to przede wszystkim odejście od idei bezpośredniego przeszczepienia rewolucji religijnej w stylu irańskim na grunt libański. W przeciwieństwie do dokumentu z 1985, w tym sprzed 3 tygodni nie ma już mowy o chęci utworzenie republiki islamskiej w Libanie. Oznacza to nie tylko, że Hezbollah się intelektualnie usamodzielnił i nie jest już tylko i wyłącznie tubą teherańską nad Morzem Śródziemnym, ale również że zaczął myśleć poważniej o respektowaniu zróżnicowania religijnego Libanu.

Innym nowym elementem w dyskursie Hezbollahu jest ogromny nacisk położony na sprawy polityki libańskiej. Jest temu poświęcony znaczna część rozdziału drugiego manifestu. Zmiana w tym względzie datuje się już od 1992 kiedy to Partia Boga wprowadziła swoich pierwszych ludzi do parlamentu. Nigdy jednak Hezbollah nie odgrywał, aż tak znaczącej roli politycznej jak po ostatnich wyborach. Libanizacja dyskursu jest więc w pewnym sensie rezultatem odgrywania coraz ważnej roli w procesie politycznym. Czy będzie to rola konstruktywna? Czas pokaże.

Obecnie Hezbollah wciąż gra w co najmniej dwu orkiestrach ? jednej państwowej i drugiej własnej - semi-państwowej. Widać to wyraźnie chociażby w taktyce ogłaszania nowego manifestu, który został zakomunikowany mediom w momencie finalizowania przez premiera strategii rządowej i tuż przed jej upublicznieniem. Efekt był taki jakby Hassan Nasrallah ogłaszał swoją własną strategię rządową, która jest równie ważna jak strategia Saada Haririego. To, iż libańskie media poświęciły nowej strategii Hezbollahu tak dużo uwagi jest znakiem tego jak dużą wagę Libańczycy przywiązują do nowej mapy drogowej Hezbollahu. Dobrze bowiem wiedzą, że od tej mapy w równym (jeśli nie większym) stopniu do mapy drogowej rządu będzie zależeć ich własna przyszłość.

Share this post

You are here: Baza publikacji