Błąd
  • XML Parsing Error at 1:119. Error 9: Invalid character

tybetanczyk

Gyaliong Tsetrin jest działaczem na rzecz poszanowania praw człowieka w Tybecie. Prześladowany przez władze chińskie, pięciokrotnie więziony, w 2002 został zmuszony  do opuszczenia  Tybetu. Kilka miesięcy temu, tuż przed olimpiadą, aresztowano jego kuzyna, Dhondup Wangchen, który nagrał amatorski film dokumentalny na temat sytuacji w Tybecie. Ten dokument stał się powodem uwięzienia go i przetrzymywania do dnia dzisiejszego w chińskim więzieniu. Tytuł tego filmu to ?Poza strachem?. 14 listopada w Wyższej Szkole Europejskiej odbyło się spotkanie z kuzynem twórcy i pokaz filmu.

?Poza strachem? pokazuje ludzi z najniższych warstw społecznych ? koczowników, mieszkańców wsi, ale także przechodniów spotkanych na ulicy, przypadkowych rozmówców. Autor zaznacza, że mówił wszystkim swoim rozmówcom o niebezpieczeństwie i pytał o zgodę na filmowanie, proponował ukrycie twarzy. Jednak widoczni na filmie Tybetańczycy mówili zgodnie ? tak chcemy, żebyś pokazał nasze twarze, chcemy aby świat nas usłyszał, a przede wszystkim, żeby usłyszał nas Dalajlama. Tybetańczycy darzą swojego duchowego przywódcę szczególnym szacunkiem, oddaniem i miłością. Jeden z nich, starszy już człowiek, powiedział: ?Mogę oddać życie, byle tylko Dalajlama zobaczył to nagranie?. Zbierają się na transmisjach telewizyjnych, w których można go zobaczyć i modlą się. Wszystko w ukryciu, gdyż takie praktyki  są zakazane.

Założeniem Dhondupa Wangchena było pokazanie tego, co zwykli Tybetańczycy myślą o swojej sytuacji. Bohaterowie dokumentu wyrażali podobne pragnienia: więcej swobody religijnej, możliwość uczenia języka tybetańskiego i pielęgnowania kultury, równe szanse. Protestowano przeciw przesiedleniom i kłamliwej propagandzie komunistycznych władz Chin. Nie padały żadne słowa nienawiści w stosunku do Chińczyków, nie żądano nawet niepodległości ? wspomniano jedynie o autonomii. Jak mówi jeden z bohaterów:  ?Nie żądamy całkowitej niepodległości. Nasz punkt widzenia opiera się na strategii złotego środka, której zwolennikiem jest Dalajlama.? Jednak twórca i jego asystent, mnich Golong Jigme trafili przez ten film do więzienia.

Prawdziwy niebezpieczeństwem dla Tybetu jest powolne wynarodawianie mieszkańców, spychanie ich do marginesu społecznego, a także efekty bezwzględnej polityki władz chińskich. Rdzenni mieszkańcy Tybetu już teraz widzą i czują problem utrzymania własnej tożsamości narodowej ? utrudnianie uczenia języka tybetańskiego, zalew ludności chińskiej (jeden z bohaterów filmu mówi, że Chińczyków jest dziesięć razy więcej niż Tybetańczyków), dyskryminacja ekonomiczna. Dokument pokazuje, że naród tybetański pozostawiony sam sobie może ulec degeneracji i odejść w zupełne zapomnienie. Podobnie jak podczas powstania listopadowego zapewniano opinię europejską, że ?porządek panuje w Warszawie?, tak teraz propaganda chińska stara się bagatelizować problem Tybetu i wskazywać na pozytywne efekty swoich rządów ? nakłady na edukację, drogi (choć tak naprawdę korzystają z tego głównie Chińczycy), mówi się o organizacjach mających na celu kultywację kultury i języka Tybetańczyków. Jednak sami zainteresowani twierdzą, że praktyka wygląda inaczej. A czy ?porządek panuje w Lhaosie? dowiedzieliśmy się tuż przed igrzyskami, kiedy tłumy Tybetańczyków wyszły na ulice, domagając się swoich praw. Jaki był tego efekt? Olimpiada odbyła się w spokoju, a społeczeństwo międzynarodowe nie baczyło na kilkuset bitych i uwięzionych demonstrantów. Po głębszym wniknięciu w to, co dzieje się w tamtym rejonie świata wyłania się obraz inny niż oficjalnie przedstawia nam rząd Chin ? mniejszości narodowej pozbawionej praw, prześladowanej i skazanej na życie na marginesie społecznym i politycznym.

Spotkanie z Gyaljong Tsetrinem przyciągnęło wielu zainteresowanych ? sala była wypełniona, a po filmie gość odpowiadał na liczne pytania. Poruszano zagadnienia sytuacji ekonomicznej Tybetańczyków, rzeczywistości dnia codziennego i łamania praw człowieka. Gyaljong Tsetrin przedstawiał rzeczywistość Tybetu. Mowa była o całkowitym zdominowaniu administracji i władzy lokalnej przez Chińczyków, skali aresztowań wśród opozycji politycznej (Tsetrin mówił, że niemal cała inteligencja tybetańska, która nie wyemigrowała, jest w tym momencie przetrzymywana w więzieniach), ale także o poczuciu własnej tożsamości i dumy narodowej Tybetańczyków. Gorąco apelował do zebranych, aby pamiętali o Tybecie i głośno o nim mówili. Jeśli przestaniemy nagłaśniać sprawę Tybetu, tamta społeczność może wkrótce przez konsekwentną politykę władz chińskich zostać zmarginalizowana bądź wręcz zniszczona.

To, co widzimy w wiadomościach, a związane jest z Tybetem, to Dalajlama i zamieszki. Te drugie przynajmniej ostatnio, na fali wydarzeń związanych z olimpiadą w Pekinie. Tak naprawdę informacji o tym umęczonym, górzystym kraju rzadko przenikają do opinii publicznej. Wiemy o okupacji Chin. Wiemy, że istnieją jakieś organizacje, czasem z jakichś nieokreślonych powodów wychodzące nielicznymi grupkami na ulicę. Noszą ze sobą kolorową flagę i... właściwie tu się kończy nasze zainteresowanie. Polacy jednak zostali przez historię obdarzeni ciężkim brzemieniem ? niewolą. Dlatego właśnie los Tybetu i jego mieszkańców nie powinien być nam obojętny. Można odnaleźć wiele analogii między tymi narodami ? Polacy podobnie jak Tybetańczycy w najcięższych czasach zwracali się ku swoim przewodnikom religijnym, szukając u nich oparcia, również my musieliśmy walczyć o swój język i kulturę, przeciwstawiając się wynaradawianiu i potężnym mocarstwom. Dlatego właśnie los Tybetu i jego mieszkańców szczególnie nam nie powinien być obojętny

Pokazy filmu odbyły się także w Warszawie i Lublinie, Gyaliong Tserin pojedzie również na Litwę. Głównymi organizatorami przedsięwzięcia są Fundacja Inna Przestrzeń, stowarzyszenie Ratuj Tybet, Olimpiada 2008, Krzyk Wolności i Amnesty International, a spotkanie w Krakowie odbyło się dzięki uprzejmości Wyższej Szkoły Europejskiej.

Share this post

You are here: Baza publikacji